Już od jakiegoś czasu możemy na targu kupić nowe ziemniaki, które wyglądają zdecydowanie lepiej i apetyczniej od starych i pomarszczonych. Ale czy sięgając po nie, na pewno dostajemy to, o to nam chodzi? Jakie ziemniaki więc wybrać? Nowe czy młode?
Ziemniaki nowe to po prostu wczesna odmiana ziemniaka. Zostały one sprowadzone z odległych rejonów świata (np. Egiptu, Cypru, Włoch, Grecji czy Izraela). Są to ziemniaki, które zostały wyhodowane wcześniej, niż w Polsce, ze względu na inny (szybszy) okres wegetacyjny w tamtych krajach.
Nam jednak chodzi o ziemniaki młode, których cechą charakterystyczną jest łuszcząca się skórka. Takie, które zebrano w kraju pochodzenia przed osiągnięciem pełnej dojrzałości.
Dlaczego importowane ziemniaki to nie jest dobry wybór?
Przede wszystkim nie spełniają one zasady lokalności. Przyjechały do nas z daleka, a na okoliczność podróży zostały odpowiednio zabezpieczone przed psuciem. Ponadto wyrosły na podłożu z obcymi dla naszej flory bakteryjnej drobnoustrojami.
Po drugie ziemniaki importowane nie spełniają zasady sezonowości. Sezon na młode ziemniaki zaczyna się dopiero w czerwcu. Jeśli chcemy żyć w zgodzie z naturą, musimy na nie jeszcze chwilę poczekać, delektując się tymczasem innymi, majowymi warzywami.
Na koniec zostaje kwestia środowiska (czyli de facto nas wszystkich!). Nowe, importowane ziemniaki przyjechały do nas z bardzo odległych krajów, co oznacza niepotrzebne zwiększanie śladu węglowego i zanieczyszczeń. Często pochodzą z obszarów suchych, gdzie woda jest cenniejsza niż złoto. Żeby wyhodować 1 kilogram ziemniaków, egipski rolnik zużywa około 400 litrów wody!
Znając te fakty być może łatwiej będzie nam się oprzeć świeżym i jędrnym ziemniakom i poćwiczyć silną wolę jeszcze przez kilka tygodni?
