Lubię zawsze mieć w kuchni jakieś zdrowe, domowe przekąski na wypadek ostrego, cukrowego „głoda”. Od jakiegoś czasu namiętnie robię karmelki z daktyli i masła orzechowego, które równie dobrze mogłabym nazwać mordoklejkami, ale brzmi to mniej elegancko, niż karmelki ?.
Karmelki z tego przepisu są bardzo słodkie i dość kaloryczne. Dobra wiadomość jest taka, że nie są to puste kalorie, a żeby osiągnąć efekt „docukrzenia”, nie trzeba zjeść ich wiele. Jak to domowe słodycze, są zrobione z samych zdrowych składników, bez sztucznych aromatów, utwardzaczy czy wolnego cukru.

Karmelki daktylowo-orzechowe
Składniki:
400 g niesiarkowanych daktyli bez pestek
200 g masła orzechowego (może być gładkie lub z kawałkami orzechów)
3 łyżki kakao (najlepiej surowego)
20 g nierafinowanego oleju kokosowego extra virgin
Wykonanie:
- Daktyle zalać niewielką ilością wody i gotować na małym ogniu przez kilka minut, aż zmiękną. Od czasu do czasu pomieszać, żeby się nie przypaliły. Jeśli woda się wygotuje za wcześnie, dolać odrobinę. Przestudzić.
- Zmiksować wszystkie składniki na gładką masę.
- Masę przełożyć do wyłożonego papierem do pieczenia naczynia (u mnie o wymiarach 24 cm x 15 cm, ale może być ciut większe). Przykryć z wierzchu i wstawić do zamrażarki. Po około 3 godzinach karmelki są gotowe.
- Wyjąć i pokroić na kwadraty. Przechowywać w zamrażarce.
Wskazówka: aby ułatwić sobie pracę podczas przekładania do pojemnika dość klejącej masy, można uklepać masę zwilżonymi dłońmi, albo docisnąć ją drugim kawałkiem papieru.
Inspiracja: E. Woodward, Smakowita Ella


2 komentarze
Jeśli chcemy użyć świeżych daktyli to po prostu pominąć gotowanie?
Jeśli są miękkie, to nie powinno być problemu – ma po zmiksowaniu powstać gładka masa.